Żegnaj mediateko

Kolega plastikowego Dudy nie dość, że nie ma własnych pomysłów na Tomaszów, to utrąca zamierzenia poprzedników. Właśnie upieprza mediatekę. W następnej kolejności ofiaruje ją „Ojcu Pio”?

Teczka Witko z projektami dla Tomaszowa była i jest pusta. Dowodem na to, że polityka rozwoju miasta prowadzona jest od Sasa do Lasa jest choćby mediateka. Jeszcze w listopadowym projekcie budżetu na 2016 r. zapisano 440 tys. zł na „projekty w celu aplikowania o środki zewnętrzne oraz rozpoczęcie realizacji zadania pn. Odbudowa i adaptacja budynku przemysłowego na potrzeby Miejskiego Centrum Informatyczno-Bibliotecznego”. Tymczasem w przyszły tygodniu radni, bez mrugnięcia okiem, wyrażą zgodę, by nieruchomość (1600 mkw.) pod niedoszłą mediatekę zwrócić właścicielowi czyli powiatowi.

W myśl wcześniej podpisanego aktu notarialnego między powiatem a miastem, to drugie miało czas na rozpoczęcie budowy mediateki do 2020 r. Najlepszym uzasadnieniem decyzji o zwrocie terenu i zaniechaniu budowy jest początek cytowanego zdania: „Biorąc pod uwagę priorytetowe inwestycje zaplanowane na najbliższe lata a także możliwości finansowe Gminy, (uwielbiam jak miasteczko powiatowe nazywa się gminą jeszcze dużą literą)  koniecznym stało się odstąpienie od realizacji inwestycji odbudowy i adaptacji budynku przemysłowego na potrzeby Miejskiego Centrum Informatyczno-Bibliotecznego”. Czy ktoś z tomaszowian potrafi głośno i pełnym zdaniem wskazać, jakie priorytety inwestycyjne na najbliższe lata ma prezydent Witko? Ja znam jeden, zamykający się jednym słowem – stadion.

No i znów publiczne pieniądze, które już poszły na przygotowanie projektu mediateki i godziny pracy urzędników zmarnowane. To jeden ból. Drugo to taki, że teraz wielce prawdopodobnym staje się, że Stowarzyszenie Oświatowe im. św. Ojca Pio prowadzące smutną katolicką szkółkę w budynku byłego gimnazjum przy Warszawskiej, czyli mówiąc krótko radny Węgrzynowski będzie zabiegał ponownie o ten kawałek. Trzy lata temu miasto bronił przed pazernością „Ojca Pio” ówczesny wiceprezydent Zań. Teraz poplecznikowi Macierewicza pójdzie pewnie jak po maśle. Starosta Kukliński za cenę spokoju odda prawdziwym katolikom jeden z najatrakcyjniejszych kawałków ziemi w mieście. Ręka mu przy tym nie zadrży, sumienie nie zaboli.