Archiwa tagu: wybory

Nie startuję, ale głosuję

Miasteczkom powiatowym nie jest potrzebna polityka partyjna tylko polityka miejska. Tłumaczyłam to po wielekroć. Polityka miejska, to programy działań w różnych obszarach życia miejskiego wypracowane przez specjalistów, ekspertów, działaczy, urzędników, a na koniec przyjęte do działań przez polityków, niestety. I wdrażane do działania oraz monitorowane.

W miasteczku powiatowym odkąd pamiętam we władzach panoszą się faceci. Szkoda miejsca na przymiotniki, jakie przychodzą mi na myśl, gdy chcą o nich pisać. Niektóre są niecenzuralne. Dlatego nie piszę.

Miasteczku potrzebny jest – jak czyste powietrze, którego wciąż nie ma – kobiecy punkt widzenia codziennych problemów i sposób zarządzania, a raczej gospodarowania wspólnym dobrem. Kobieca wrażliwość i troska potrzebna jest na każdym kroku; Starym ludziom nie mającym na leki, siedzącym godzinami na twardych krzesłach pod gabinetami lekarzy, czekającym na rentę, którą rozdrapią dzieci i wnuki, bo z własnych niskich pensji nie są w stanie się utrzymać, Dzieciom w szkołach, by się uczyły, ale i wychowywały, by umiały reagować na przemoc wobec samych siebie i innych, Kobietom uciekającym przed przemocowym mężem i partnerem, aby miały się gdzie schronić i umiały wywalczyć należne alimenty. Mogłabym wymieniać kolejne grupy zawodowe i społeczne. Choćby sportowców. Tak, sportowcom, ich karierom i ich zdrowiu bardzo potrzebne są mądre, decyzyjne kobiety. Nie będę dalej rozwijać, bo dziś nikt nie ma czasu na czytanie. Napiszę więc tylko na koniec, że kobieca empatia potrzebna jest nawet ławkom w parku i psom na łańcuchu.

Komitety wyborców zakładane przez partyjnych działaczy, to wg mnie kpina z inteligencji wyborców. Dlatego pisałam już wiele miesięcy wcześniej, że te wybory to nie moja bajka i nie wystartuję. Ale zagłosuję. Zagłosuję przeciwko partyjnym kolesiom.

Zagłosuję na Basię Klatkę. Oczywiście z mojego punktu widzenia nie jest to kandydatka idealna. Basia też jest partyjna i w dodatku otoczona zapleczem, którego nie akceptuję. Basia ma jednak wrażliwość, o której pisałam wcześniej. Jest ambitna i pracowita. Uważam, że jest uczciwym człowiekiem, co przy partyjnym osadzeniu proste wcale nie jest. Ma w tej chwili ogromną wiedzę o miasteczku i jego mieszkańcach. Zdobyła ją, bo poszła do ludzi. Nie przemawiała, nie wyginała się na scenie, nie szczerzyła do kamer. Chodziła, jak sama chciała – od klatki do klatki. Poświęciła dziesiątki godzin zwykłym ludziom. To jest bezcenna wiedza i doświadczenie.

Jest okazja, by je wykorzystać. Przyjadę w niedzielę do miasteczka, by oddać głos na Basię Klatkę.