Piekielny pomnik

Dzieło życia białego mężczyzny w czarnej sukience z nadwagą wygenerowaną przez grzech obżarstwa… Jakieś sugestie? Już mówię, a raczej piszę. Pomnik Antoniego wystawiony ze składek bidoty z miasteczka powiatowego, której co miesiąc listonosz przynosi 1200-1400 zł. Może nie starczyć na lekarstwo przedłużające marne życie, ale na pomnik dać trzeba. Można powiedzieć, jak jesteśta takie głupie, to wrzucajcie grosiki do kiesy czarnego pasibrzucha. A jednak żal ściska za serce, że władza, która powinna bronić lud prosty przed pazernością czarnej zarazy idzie z nią ręka w rękę, by ta po raz kolejny zapewniła wyborcze poparcie.

Pomnik Antoniego będzie służył społeczności miasteczka powiatowego, na równi z pomnikiem nienarodzonych dzieci. Ten drugi wyprodukowali rycerze. Paru starych dziadów, nie mających pojęcia co to jest fizjologia, zygota, a nawet iniekcja, ale którzy są na usługach wspomnianych białych mężczyzn w czarnych kieckach. W moich szkolnych czasach mówiło się do tępych kolegów – masz coś z rycerza. Tak? Tak. Zakuty łeb. Obecni rycerze też swój kapitał intelektualny wykuli na bezmyślnym klepaniu od dziecka, pacierzy. Jakież to łatwe, klepać w kółko te same mantry w przekonaniu, że mają jakąś moc sprawczą, że są ważniejsze od myślenia i rozumienia.

Miasteczko powiatowe wygenerowało sobie rekordowy ekwiwalent reklamowy za sprawą artykułu w „Polityce”. Że artykuł prześmiewczy, złowieszczy i obnaża intelektualną zapaść władzy miasteczka – nic to. Ważne, że piszą. I to po nazwisku.

Coraz mniejszą mam ochotę pisywać tu cokolwiek. Moje miasto przegrało wszystko. Przez lata się nie podźwignie. Może nawet już nigdy. Najbardziej żal mi dzieci i młodzieży. Jedyny kapitał jaki mogli dostać na dalszą drogę to porządna wiedza i rozumienie świata. A wyruszą w przyszłość zalęknieni, zmianipulowani polityką historyczną, przekonani, że świat opiera się na hiporyzji, człowiek jest władcą ziemi, a modlitwa ma moc sprawczą. Pakiet godny dziewiętnastowiecznej parafialnej szkółki.

Gdybym wierzyła w gusła zwizualizowalabym sobie piekielny kocioł z bulgoczącą smołą, a w nim Prezia z Adrianem.