Nowoczesna Lubnauer

Katarzyna Lubnauer została przewodniczącą .N. Miałam okazję poznać nową przewodniczącą podczas kampanii parlamentarnej. – Już czas nauczyć się mojego nazwiska – rzuciła w czasie jednej z pierwszych konferencji prasowych przed wyborami do dziennikarza, który miał problem z jego poprawnym wymówieniem. Mała próbka charakteru posłanki Lubnauer.

Nauczycielka akademicka, matematyczka, ścisły wyćwiczony w rozwiązywaniu zadań umysł. To przekłada się na to, że Lubnauer szybko myśli i analizuje. Jest konkretna, pragmatyczna i stanowcza. Ze względu na refleks i opanowanie świetnie radzi sobie z mediami. Te zalety sprawiły, że szybko stała się jedną z nielicznych rozpoznawalnych twarzy .N.

Katarzyna Lubnauer, to wg mnie solidna, pracowita, a przede wszystkim uczciwa osoba. Moje doświadczenie mówi, że uczciwość w polityce nie jest zaletą, ale dla mnie to sprawa kluczowa. Pod jej przywództwem – mam nadzieję .N – stanie się rzeczywiście nowoczesna, skręci na lewo, a być może ostatecznie przyciągnie ku sobie nowe środowiska i… po raz kolejny zmieni (nieco) nazwę. Ale to jeszcze nie ta chwila. Poza tym nowa przewodnicząca będzie twardą negocjatorką. Negocjacji, a nie knucia opinia publiczna potrzebuje jak tlenu.

Lubnaur była inicjatorką akcji „świecka szkoła”, jest za liberalizacją obecnego prawa zakazującego aborcję. Już jako posłanka, pokazała się na Paradzie Równości. Mam ogromny szacunek dla Kamili G-P, ale wybór Katarzyny na przewodniczącą jest na tę – niezwykle trudną dla opozycji parlamentarnej chwilę – korzystniejszy. Chciałabym by w przyszłości, gdy pozbędziemy się pisowskiego nieszczęścia, Lubnauer została ministrą oświaty albo szkolnictwa wyższego, czego życzę nie tyle sobie, co wszystkim tym, którzy marzą, by ich dzieci i wnuki otrzymały w szkołach solidny kapitał w postaci wiedzy i wychowania.

Piszę o wyborze Lubnauer, choć w tym miejscu zajmuję się z reguły losami miasteczka powiatowego. Ale jedno z drugim, niestety się wiąże. Co uważniejsi mieszkańcy miasteczka dostrzegli być może, bo większość pewnie nie, że mniej więcej półtora miesiąca przed tym, jak Katarzyna Lubnauer została przewodniczącą .N z miasteczka zniknęło jej biuro poselskie. Miasteczko, jakoś tak na własne życzenie nie potrafi zadbać o to, co być może daje perspektywy na przyszłość, jest kapitałem do wykorzystania, ale za to wgniata w glebę cennych ludzi.

Dlaczego Lubnauer zwinęła w miasteczku swoje poselskie biuro? A dlaczego ja sama uciekłam z miasteczka?