Czy to też notariusz?

PAD, przez oponentów nazywany jest notariuszem. Czy na podobną ksywkę zasługuje jego kolega, prezydent Tomaszowa?

Marcinowi Witko rok zaczął się niefajnie. Najpierw jego kandydat, radny wuefmen musiał pożegnać się z myślą o pobierania pensji w ośrodku olimpijskim w Spale.

Minęło zaledwie kilka tygodni i stanowisko prezeski Tomaszowskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego musiała otrzymać radomszczanka, Lucyna Zyberyng.

Czy prezydent naszego miasteczka ma ochotę wysłuchiwać uszczypliwości na swój temat, narażać się na złość i niechęć mieszkańców? Na pewno nie ma. Zatem, gdyby tylko mógł, wuefmen byłby dyrektorem COS w Spale, a Kamila Kondejewska, utrzymała prezesostwo w TTBS, zwłaszcza, że nieco ponad rok temu to właśnie on powołał Kamilę na to stanowisko i nic nie wskazywało na to, że ta sobie nie radzi.

Jak widać, partyjny prezydent miasta jest, mimo puszenia i pozorów samodzielności, zakładnikiem swojego ugrupowania i wykonawcą decyzji, nie zawsze zgodnych z interesem Tomaszowa. Ale co tam miasto, a właściwie miasteczko, najważniejsza partia-matka.

Rodzi się pytanie, kto w takim razie podejmuje najważniejsze decyzje personale w Tomaszowie? W czyich rękach ludzki los? Wróble ćwierkają, że autorytetem w tych kwestiach stał się od wyborów radny Węgrzynowski, wierny żołnierz Macierewicza, dyrektor katolickiego gimnazjum z garstką smutnych dzieciaków.

Fajna ekipa decyduje o losach Tomaszowa, nie?