Archiwa kategorii: Tomaszów Mazowiecki

Gendery i inne świństwa

„Sejmik Województwa Lubelskiego wyraża sprzeciw wobec pojawiających się w sferze publicznej działań zorientowanych na promowanie ideologii ruchów LGBT, której cele naruszają podstawowe prawa i wolności, gwarantowane w aktach prawa międzynarodowego, kwestionują wartości chronione w polskiej Konstytucji a także ingeruje w autonomię wspólnot religijnych”.

Podrzucam preziowi i reszcie z miasteczka powiatowego gotowca do wykorzystania i przegłosowania. To wstyd, że najbardziej pisowskie z pisowskich miasteczek nie przyjęło jeszcze, ku satysfakcji Jaro, stanowiska, a wyprzedzili was inni. Myślicie, że pomnik i figura na pół metra wystarczą? Akt poddaństwa trzeba składać i powtarzać z rosnącą gorliwością. Zwłaszcza, gdy się nie potrafi przytoczyć definicji płci kulturowej, za to się wie, że gender to samo zło i obraza.

Najlepiej klepnąć na wspólnym posiedzeniu obu bezwolnych izb, w obecności delegatów w czarnych kieckach. Stosowną rezolucję uświetnić na koniec sutym poczęstunkiem na koszt podatników. Byle nie palnąć gafy i w deserze nie podać bananów.

Do roboty.

PS W Lubelskiem uchwałę poparł też PSL. Z poparcie naszych lokalnych obrotowców też nie będzie najmniejszego problemu.

Cień wielkiej góry

Być może powinnam skrobnąć coś o kolejnym miasteczku powiatowym, które próbuje przebić moje miasteczko, gdy tamtejszy prezio zamiast palnąć coś mądrego i tym samym dać nadzieję ludowi, powierza jedynie ów lud sercu Maryi, czy jakoś tak. I już nic nie musi przez następne pięć lat. Może powinno być o niezależnych wybrańcach, którzy przez miesiąc nie mogli zgodzić się, który z nich bardziej ważny, bardziej niezależny i przez to bardziej nadający się na prezia powiatowego? Tak się trudzili by to rozstrzygnąć, aż przybył ze stolicy policmajster, któremu udało się tym razem nie rozbić po drodze żadnej limuzyny i przywiózł w teczce rozstrzygnięcie. Fotka policmajstra z uszczęśliwionymi władcami miejsko-powiatowymi, którzy nie wiadomo który raz z rzędu ograli lud udając przez chwilę niezależnych, przejdzie do historii miasteczka. A może wystarczyłaby tylko beka, z Adriana umiejącego liczyć do dwustu, którego ego wypełniło pustawe lodowe trybuny, bo po raz kolejny przynieść chwałę koledze.

Wszystko to razem funta kłaków warte. Trwożę się za to, jaki los czeka teraz szkołę, której nikt nigdy nie kochał, na którą zawsze żałowano pieniędzy, troski i współczucia dla skrzywdzonych przez los, a czasem przez rodzinę dzieci. Ta szkoła zawsze uwierała. Nikt nie mógł się pochwalić, że jest jej uczniem i absolwentem. Nie było tam laurów sportowych, ani nawet dyplomów z olimpiad o życiu i twórczości JP II. Przez lata jej los wisiał na włosku, tak jak na włosku wisiał wciąż los jej wychowanków kolejnym preziom. Był czas, że szkołę uratowała… katastrofa tupolewa. Ale czy ta szkoła przetrwa katastrofę, która obecnie spadła na miasteczko?

Kojarzą być może nieliczni, że dla tej szkoły śmiertelnym zagrożeniem jest inna szkółka z porozwieszanymi na korytarzach płodami. Żadne modły i żadne argumenty tu nie pomogą. Wielki cień powyborczy nieuchronnie padnie właśnie tam.

Bal w rynsztoku

Kałuża. Polityk, który w ciągu kilku godzin „zrobił” sobie nazwisko. Chapeau bas. Inni na taką liczbę wyświetleń w mediach społecznościowych pracują miesiącami i latami. Np. pani Ogórek.

Oczywiście takich jak Kałuża w miasteczku powiatowym są dziesiątki: preziów, dyrektorów, komendantów, a nawet zwykłych radnych. Chcielibyście po nazwiskach? Pogrzebcie w pamięci, albo w starych gazetach. Do dziś za sprawą ogłupianych wyborców są w obiegu. Jak nie oni to ich żony, itd. Inna sprawa, że dać się ogłupić jest dziś całkiem prosto.

Cóż to za morale ma ugrupowanie, które przyjmuje do siebie takie Kałuże? Jakby chciał to sobie zwizualizować to mniej więcej: z kałuży do rynsztoka. Nie ukrywam, że z przyjemnością będę patrzeć na tego Tytanica. Kurs, jaki obrał widoczny jest już wyraźnie. Ale w miasteczku bal traw w najlepsze.

 

 

 

Kongres Kobiet w miasteczku

program IV TKK

Dziś nietypowo. Dla tych wszystkich, którzy myśleli, że miasteczko powiatowe pozbyło się mnie raz na zawsze. To nie tak. To ja pozbyłam się ciasnej i dusznej perspektywy. Z tym większą więc radością, zapałem, determinacją i odwagą zapraszam na Kongres Kobiet. To już po raz czwarty w miasteczku. Wolnościowy powiew. Sprawy kobiet na planie pierwszym. Kobiety do polityki. Kobiety w samorządzie. Dyskryminacja kobiet. Łamanie patriarchalnego porządku świata. Kobiece ciała, kobieca sprawa. I trochę odświętnie – 100-lecie praw wyborczych kobiet. Wywalczone przez kobiety, które warto wspominać i oddać im za to hołd.

Zapraszam tomaszowianki i nie tomaszowianki. Zapraszam facetów, którzy mają odwagę słuchać o tym, czemu muszą się posunąć na tej ławce, z której sprawuje się rządy.

Zapraszam już w przyszłą sobotę od 15.00. Odważcie się przyjść. Zróbcie to dla siebie. I dla innych kobiet.

15 września, sobota godz. 15.00. Hotel Alabastro, ul. Dzieci Polskich 6/8.

Buciki krzyczą – Stop pedofilii w kościele

Czy w miasteczku powiatowym w minioną niedzielę, ktoś odważył się powiesić na drzwiach któregoś z domów bożych dziecięce buciki? Coś mi mówi, że nie było nikogo takiego i takiej.

Nie wiadomo, o czym piszę? Tym gorzej z kondycją miasteczka. Baby Shoes Remember dotarło do Polski, ale nie do miasteczka.

Piekielny pomnik

Dzieło życia białego mężczyzny w czarnej sukience z nadwagą wygenerowaną przez grzech obżarstwa… Jakieś sugestie? Już mówię, a raczej piszę. Pomnik Antoniego wystawiony ze składek bidoty z miasteczka powiatowego, której co miesiąc listonosz przynosi 1200-1400 zł. Może nie starczyć na lekarstwo przedłużające marne życie, ale na pomnik dać trzeba. Można powiedzieć, jak jesteśta takie głupie, to wrzucajcie grosiki do kiesy czarnego pasibrzucha. A jednak żal ściska za serce, że władza, która powinna bronić lud prosty przed pazernością czarnej zarazy idzie z nią ręka w rękę, by ta po raz kolejny zapewniła wyborcze poparcie.

Pomnik Antoniego będzie służył społeczności miasteczka powiatowego, na równi z pomnikiem nienarodzonych dzieci. Ten drugi wyprodukowali rycerze. Paru starych dziadów, nie mających pojęcia co to jest fizjologia, zygota, a nawet iniekcja, ale którzy są na usługach wspomnianych białych mężczyzn w czarnych kieckach. W moich szkolnych czasach mówiło się do tępych kolegów – masz coś z rycerza. Tak? Tak. Zakuty łeb. Obecni rycerze też swój kapitał intelektualny wykuli na bezmyślnym klepaniu od dziecka, pacierzy. Jakież to łatwe, klepać w kółko te same mantry w przekonaniu, że mają jakąś moc sprawczą, że są ważniejsze od myślenia i rozumienia.

Miasteczko powiatowe wygenerowało sobie rekordowy ekwiwalent reklamowy za sprawą artykułu w „Polityce”. Że artykuł prześmiewczy, złowieszczy i obnaża intelektualną zapaść władzy miasteczka – nic to. Ważne, że piszą. I to po nazwisku.

Coraz mniejszą mam ochotę pisywać tu cokolwiek. Moje miasto przegrało wszystko. Przez lata się nie podźwignie. Może nawet już nigdy. Najbardziej żal mi dzieci i młodzieży. Jedyny kapitał jaki mogli dostać na dalszą drogę to porządna wiedza i rozumienie świata. A wyruszą w przyszłość zalęknieni, zmianipulowani polityką historyczną, przekonani, że świat opiera się na hiporyzji, człowiek jest władcą ziemi, a modlitwa ma moc sprawczą. Pakiet godny dziewiętnastowiecznej parafialnej szkółki.

Gdybym wierzyła w gusła zwizualizowalabym sobie piekielny kocioł z bulgoczącą smołą, a w nim Prezia z Adrianem.

Na sport – miliony, na biedę – co łaska

W miasteczku powiatowym przez lata powstawały jedne po drugich hale sportowe, boiska, baseny, ostatnio siłownie, hala lodowa, a teraz jeszcze będzie ośrodek rekreacyjny nad Pilicą. Wszystko dla silnych, zdrowych, sprawnych, głównie mężczyzn i chłopców. Z dużym wysiłkiem, ale zawsze znajdowały się na to pieniądze. W budżecie miasta, z unijnych środków, z kredytów bankowych, z pożyczek w województwie. W końcu zawsze się udaje. Można odtrąbiać kolejne sukcesy.

Teraz patrzę jak zwykli ludzie angażują się i mobilizują, by wspólnym wysiłkiem uzbierać grosz do gorsza i wybudować hospicjum. Przy okazji próbują się na tym podlansować różni, wciąż ci sami, miasteczkowi politycy. Od razu widać, kto się szykuje do jesiennych wyborów.

Parę miesięcy temu wyposażenie do Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego, żeby odchodzący z tego świata ludzie nie gnili na rozpadającym się żelastwie, ufundował i podarował obrzydliwy Owsiak.

Na biednych, schorowanych, starych, zdanych na innych – pieniędzy w tym miasteczku nie było i nie ma. Z odrazą i pogardą patrzę więc na kolejnych rządzących tym miasteczkiem. Robię to z coraz większą odrazą i z coraz większą pogardą.

I tylko tym, co rozumieją słowo pisane przypomnę, że powstające hospicjum jest prywatnym przedsięwzięciem.

Damski bokser

Ponoć radny z miasteczka powiatowego pobił klubową koleżankę nie-radną. To, że radny uderzył, jakoś mnie nie dziwi. Znam go od dawna i mam za niezrównoważonego. To, że koledzy radni i nie-radni nie potępiają publicznie jego zachowania, że nie piętnują i nie odwracają się do niego plecami, też mnie nie dziwi, bo koledzy w miasteczku powiatowym to sitwa kolesiów, która od lat się wspiera i ma się z tym dobrze.

Dziwi, że pobita/uderzona koleżanka siedzi cicho i nie ma odwagi wnieść oskarżenia. Parę miesięcy temu była na Kongresie Kobiet i tam mogła się dowiedzieć wiele o przemocy wobec innych kobiet, do czego ona prowadzi, jak kobiety są traktowane, ile jest nieszczęścia i krzywdy wokół w związku z tym i co należy z tym robić. No, ale może koleżanka więcej biegała po korytarzach za znanymi z TV osobami żeby zrobić z nimi focie na FB, niż słuchała merytorycznych wystąpień.

Oczywiście przychodzi do głowy pytanie, czy radny, który nie potrafił utrzymać łap przy sobie i użył siły fizycznej wobec obcej kobiety, nie podniósł nigdy wcześniej tej samej łapy na „swoją” kobietę? A jeśli tak, to czemu ta żona siedzi cicho i nie zgłasza faktu, że mandat zaufania sprawuje człowiek niegodny tego, by sprawować publiczną funkcję?

Ile w miasteczku powiatowym żon panów radnych dostało kiedyś w twarz, zasłaniało się przed ciosami, chowało przed kopniakami w łazience? Ile razy we własnych domach i mieszkaniach stawały się ofiarami gwałtu? Przemoc fizyczna zazwyczaj poprzedza i idzie w parze z przemocą seksualną. Przykład dała Karolina Piasecka, bita, maltretowana, zastraszana przez męża, radnego PiS. W końcu przełamała i strach, i wstyd. Wyczyny katolickiego troglodyty poznała cała Polska.

Dlaczego godzą się na rolę ofiar, poniżanych i dręczonych? Do przemocy, o których była mowa wcześniej, dochodzi jeszcze przemoc ekonomiczna. Ona, bez niego nie utrzyma siebie i dzieci, on choć niszczy ją i jej życie, zapewnia utrzymanie, daje lub wydziela pieniądze na dom, rodzinę. Bez niego jest nikim. On zresztą jej to powtarza.

Właśnie w miasteczku powiatowym pojawiła się okazja, by pokazać, że na przemoc wobec kobiet nie ma przyzwolenie, choć jest obecna i używają jej mężczyźni, którzy chcą być postrzegani przez ogół jako prawi, szlachetni, uczciwi, godni zaufania.

Koleżanka nie-radna nie ma siły wystąpić przeciw obłudzie? W końcu znajdzie się taka, która siłę w sobie znajdzie.

 

Święte oburzenie

Wjeżdżam do miasteczka powiatowego i już na głównej ulicy jestem struta. Dusi mnie zadymione powietrze, choć w mieście (są już?) 44 sensory do monitorowania jego jakości. Na tej samej ulicy na płocie wielki baner. Wszystko co na nim napisane to prawda, ale jednak  otrzymujemy propagandowe kłamstwo.

„Budujemy hospicjum w Tomaszowie”. Baner takiej treści wisi na kościelnym płocie. Kto buduje hospicjum? Ano lud tomaszowski często nie zdając sobie sprawy, że buduje. Nie tyle buduje, co finansuje. Lud oddał miejską działkę pod budowę. Lud zgodził się, że za działkę nie będzie odprowadzanych podatków. Teraz lud składa się na budowę hospicjum, które w miasteczku powiatowym powinno działać od wielu lat. Budową zajmie się fundacja, specjalnie w tym celu powołana.

Co ma z tym wszystkim wspólnego gmaszysko za płotem, na którym zawisł baner? A no nic. Oprócz tego, że biali panowie z nadwagą w czarnych kieckach będą chodzili do hospicjum z ostanią posługą i wpadnie do kiesy z tego tytułu jakiś grosz.

Oni hospicjum nie budują, ale chętnie o tym informują. Bo baner na płocie to niewerbalny przekaz, że ci za płotem maja z budową coś wspólnego. Tymczasem sprzęt znów ufunduje obrzydliwy Owsiak albo jakiś inny zacny sponsor.

Owsiakowy sprzęt w Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym kosztował trochę ponad 250 tys. zł. Porche czy mercedes proboszcza z Kasiny Wielkiej 300 tys. zł.  Jakieś święte oburzenie?

 

Szczytowanie w miasteczku powiatowym

Trwa szczyt klimatyczny w Bonn. Podczas szczytu samorządy lokalne i regionalne mają swoją osobną przestrzeń i program. M.in. realizują globalne Porozumienie Burmistrzów w sprawie Klimatu i Energii. Jest w nim 7494 miast i lokalnych samorządów z 6 kontynentów reprezentujących 680 milionów ludzi. Podpisali zobowiązanie realizacji celów klimatyczno-energetycznych na swoim terytorium. Porozumienie jest unijnym organem doradczym, w którym zasiadają również przedstawiciele samorządów z Polski. Wśród 6894 miast europejskich są 64 miasta polskie. Od Warszawy przez Częstochowę, Gdynię i Słupsk po Miastko, Pelpin, Kolno. Zgadnijcie, czy jest w tej grupie miasteczko powiatowe? Zgadliście.

W miasteczku powiatowym cele klimatyczno-energetyczne propaguje się poprzez sensory i oczywiście, jak wszystko inne, żarliwą modlitwę do świętego patrona.