Miesięczne archiwum: Wrzesień 2017

Ciemnogród powiatowy

W mediach tego nie wyczytam, ale dobrzy ludzie z miasteczka powiatowego od czasu do czasu donoszą, co też się tam wyczynia. Zatem ostatni eksces.

Pani dyrektorka placówki kultury (sic!), zatem z tytułem magistra, czyli jakąś naukę pobierała. Dowodząca placówką, nie kultu tylko kultury. Otóż pani dyrektorka z nadania PiS, bo nie z wiedzy i umiejętności, zawezwała białego mężczyznę w czarnej sukience, aby ten przegnał złe duchy z placówki, którą pani od niedawna kieruje. Pan ksiądz przybył, miotłą zapewne powywijał, modły zapewne odczynił. Wszystko działo się na legalu i w godzinach urzędowania. Czy złe duchy (duch?) placówkę opuściły? – Nie wiem.

Wiem, że to legitymizacja ciemnoty i głupoty. Panią powinno się zdymisjonować i zasugerować wizyty co najmniej u psychologa, a nade wszystko odizolować od pracy z dziećmi i młodzieżą. Ale przecież rzeczywistość, w której tkwimy normalna od dwóch lat nie jest, więc pani dyrektorka pewnie chodzi dumna z powodu tego, co jej do pustego łba wypełnonego jakąś ciemną kelistą mazią zamiast korą mózgową, strzeliło. Reszta powiatowych głupków i miejsko-gminnych przygłupów pewnie przeklaskuje. Zagonionym, obojętnym rodzicom też do głów nie przychodzi żeby zabrać dzieci spod skrzydeł obłąkanej dyrektorki i posłać na jakiś kurs gotowania, puszczania bąków, antydyskryminacji, edukację seksualną, no coklowiek, byleby nie obcowały z kimś, kto nie gwarantuje minimum zdrowego rozsądku i nie zapewnia neutralnego światopoglądowo traktowania powierzonej placówki.

Mieliśmy już uchwałę potępiającą gender, walkę z halloween, powierzanie miasteczka świętemu w imię szczęśliwości powszechnej. Czemu nie pomógł i w placówce najbliższej sanktuarium, straszy? Patron za słaby, czy duch za mocny? Oto temat na przewód doktorski wpaniałej pani dyrektorki.

Z okazji nowego roku szkolnego

Czy to prawda, że w szkole na ścianie wiszą zdjęcia ludzkich płodów? – pyta mnie znajoma. – Prawda – odpowiadam. Jak to tak? I nikt nie reaguje? – dziwi się dalej znajoma.

A przepraszam, kto ma reagować? Mnie już w miasteczku powiatowym nie ma, więc kto zareaguje na działo pana dyrektora idioty?

Obrażam? To on mnie obraził, wieszając w czasie kampanii wyborczej ulotkę na drzwiach mojego mieszkania. Ulotkę, w której roiło się od błędów wszelakich, która była spisem uchwalonych przez radę, której był członkiem przyjętych uchwał. Pan kandydat-radny-dyrektor-wicedyrektor-katolik-asystent potraktował mnie jak idiotkę, która nie rozumie, tego co czyta. W ogólności okazało się, że miał rację, bo wielka rzesza nie zrozumiała i zareagowała, tak jak oczekiwał. Oddała głos na idiotę, wspieranego rzecz jasna przez KK.

Idiota, reprezentant idiotów może na ścianach szkoły bezkarnie wieszać co mu się podoba. Nikt go nie skarci, bo przychylność kleru wystarczy za tarczę obronną. A kleru nie interesuje, jaki ślad w psychice 7-letnich dzieci mogą zostawić takie obrazki. Ważne, by dzieci były bojaźliwe i posłuszne.

Kiedyś podczas sesji RM zobaczyłam stadko wystraszonych, bladych dzieci, które się nie uśmiechały, nie rozrabiały, nawet ze sobą nie rozmawiały. Pomyślałam, że to kawałek jakiejś integracyjnej klasy, ale ktoś mnie wyprowadził z błędu i wyjaśnił, że to dzieci z tej szkoły. Można im współczuć, że rodzice odbierają im normalne dzieciństwo i okazję do zrozumienia złożoności tego świata posyłając do szkoły, w której najistotniejszym przekazem jest prawda objawiona o tym, że największą zbrodnią ludzkości porównywalną z hitleryzmem i stalinizmem jest przerywanie ciąży. Na ścianach swojej szkoły też o tym na każdej przerwie przeczytają.

Jakież to nieuczciwe i małostkowe, wysyłać z okazji początku kolejnego roku nauki całą szkołę na mszę, by tam słuchała bełkotu i banialuk zamiast sprowadzać do tej szkoły kogoś znanego, mądrego, zasłużonego, jednym słowem AUTORYTET, by umiał/umiała dotrzeć do młodych ludzi i wzniecić pragnienie zdobywania wiedzy i entuzjazm poznawania innego świata.

Pesymistycznie widzę losy nie tylko miasteczka powiatowego, ale i szerzej. Jedyna nadzieja w tym, że i mojemu pokoleniu w szkolnych ławach wtłaczano do głów, że komunizm to najdoskonalszy ustrój. I jakoś się nie przyjęło.