Miesięczne archiwum: Sierpień 2017

Matrymonialno-polityczne związki w miasteczku powiatowym

Kilka lat temu napisałam sztukę teatralną, w której próbowała pokazać, jak mogłoby wyglądać życie lesbijskiej pary w powiatowym zaduchu. Liczyłam na emocje, jakie budzi wciąż w naszym narodzie jednopłciowa para. I pomyliłam się. Życie pisze znacznie bardziej emocjonujące scenariusze.

Faworyta prezia W. zapałała uczuciem do faworyta prezia K. Oboje są młodzi i niedoświadczeni, ale za to bez hamulców. Zapracowali już na ksywę „państwo Misiewiczowie”. Ich cv, to przekaz dla rówieśników na temat tego, jak się robi karierę w  miasteczku powiatowym.

Namiętność przedmałżeńska i każda inna nie jest niczym grzesznym, co wyjaśniła niedawno ludowi pewna ekscelencja w czarnej sukience na okoliczność ujawnienia kolejnych przypadków pedofilii w KK. Namiętność ma jednak swoją cenę. Jej efekt jest taki, że faworyta przestała być faworytą.

Poprzedniego wybranka, faworyta porzuciła na życzenie. Porzucony długo nie mógł się pogodzić z koszem, ale w końcu się otrząsnął. Widać lubi kobiety zaangażowane politycznie. Poglądy nie mają znaczenia. Obecnie postawił na bardziej nowoczesną działaczkę. Działaczka do niedawna jeszcze pracowała na rzecz mecenasa prezia W., ale to już przeszłość.

Tak jak przeszłością jest uczucie kolejnego oddanego preziowi biznesmena, który walczył w kampanii, jak prawdziwy bodyguard o każdy głos dla prezia. Straciwszy namiętne uczucie do swojej kobiety, poprzysiągł zemstę preziowi. Zemsta objawia się tym, że sam stanął na czele kolejnego ugrupowania politycznego. Ugrupowanie to poprze w wyborach każdego, kto będzie przeciwko preziowi.

Tak więc najwierniejsi tracą serca. Namiętności pchają ich w rewiry dotychczas im obce. I byłby to ich prywatny problem, gdyby nie to, że ten romansowo-polityczny przekładaniec objawi się za rok w postaci partyjnych list wyborczych w konfiguracji, jaka normalnemu człowiekowi dziś jeszcze do głowy by nie przyszła.

 

 

 

Więcej leżaków!

Niemal połowie z 255 średnich miast w Polsce grozi marginalizacja i zjawiska kryzysowe – wynika z analiz Polskiej Akademii Nauk. 122 miastom w Polsce grozi zapaść społeczno-gospodarcza. Miasteczko powiatowe na tej liście jest na 38 pozycji! Najwyżej z miast województwa łódzkiego.

Te dane to nic nadzwyczajnego ani nowego. Rok temu w opracowaniu również przygotowanym przez PAN na temat miast tracących funkcje społeczno-gospodarcze miasteczko powiatowe wymienione jest wśród 64 takich miast. W tamtym zestawieniu przygotowanym przez prof. Przemysława Śleszyńskiego wymienione jest wraz z Sieradzem z woj. łódzkiego. 

Że też mnie to nie dziwi. Jak odwrócić ten trend? Kilka porad na gorąco.

  1. Kolejny święty patron, po którego kość ogonową lub paznokieć z dużego palca warto pojechać aż na drugą półkulę!
  2. Stadion obok hali lodowej, gdy ta już będzie poświęcona. Oba obiekty zapewnią miejsca pracy za najniższą krajową dla kolejnej transzy wiernych.
  3. Przekazanie kolejnych budynków po pustoszejących szkołach kościelnym organizacjom.
  4. Charytatywne koncerty gwiazd, którym trzeba zapłacić za występ więcej niż się uzbiera na szczytny cel.
  5. Superkarta dla superrodzin za pieniądze z budżetu. Superrodzina jest wtedy, gdy na garnuszku MOPS jest już trzecie pokolenie.
  6. MZK za darmo i parkowanie za darmo!
  7. Ceny wody – nie podwyższać, aż ZGWK stanie na skraju bankructwa i dostarczaniem wody pitnej zajmie się zagraniczny operator. Wybitny miejsko-powiatowy polityk M.K. wie jak to zrobić.
  8. We wszystkich szkołach zrobić klasy wojskowe.
  9. Zmniejszyć w szpitalu zatrudnienie pielęgniarek i salowych, powołać więcej specjalistów po filozofii, stosunkach międzynarodowych i pedagogice.
  10. Nauczycieli i nauczycielki trzymać jeszcze krócej za ryj.
  11. Dotować wyłącznie te organizacje, które przychodzą z wieńcami na wszystkie uroczystości religijno-patriotyczne.
  12. Zrobić jesienną edycję Dni Tomaszowa, bo jeden festiwal piwa, to za mało.
  13. Na stanowiska powoływać wyłącznie ministrantów i dziewczynki co chodziły w bieli.
  14. Kolejne senioralia dla seniorów zamiast specjalistów od geriatrii.
  15. Przywozić na zmianę do miasteczka raz Macierewicza raz PAD. Razem już się chyba nie da.
  16. Biegać za żołnierzami wyklętym po mieście minimum raz na kwartał.
  17. Powołać jeszcze jedną społeczną radę ds. chwały prezia.
  18. I leżaki. Jeszcze więcej leżaków.

Lista porad jest otwarta.

 

W cieniu Adriana

Trwają wakacje. Wielu na urlopach np. w Juracie. A dziennikarze dywagują, czy Andrzej Duda będzie miał siły i popleczników, by założyć własna partię polityczną. Myślę, że tak. Pytanie, czy mu się będzie chciało. Już wielokrotnie udowadniał, że jest człowiekiem wygodnym. Po ostatnim i jedynym w zasadzie wyskoku, dotychczasowi koledzy już grożą mu palcem. Szczególnie Ziobro. Być może Duda, by nie być marginalizowanym przez „swoich” i okrzyknięty zdrajcą przez resztę będzie szedł w kierunku wybicia się na samodzielność. To na prawicy dość trudne, ale możliwe, zwłaszcza, że to jedyny moment, w którym PAD może próbować to uczynić.

Dla mieszkańców miasteczka powiatowego decyzja PAD nie jest obojętna. I nie chodzi o tłum chętnych do nowej partii. Chodzi o przyjaciela od cytrynówki i grilla, czyli naszego prezia. Ten, póki się da, stał będzie w rozkroku. Tak jak obecnie. Dla mnie probierzem jego politycznych decyzji jest pomnik śp. Brata, a raczej wciąż jego brak.

Gdyby miał wolę złożyć ostateczny hołd Jaro i kategorycznie oddać się jego woli, to pomnik już by rósł. Mimo niechęci wielu mieszkańców miasteczka do tego typu pustych przedsięwzięć, zrobiłby to, by zapewnić sobie bezwzględną wdzięczność Jaro. I choć preziem został dzięki przychylności i wsparciu Jaro, to nie oszukujmy się – pod każdym względem bliżej mu do PAD. Wśród prezydentów  PAD nie ma kumpla powyżej miasteczka powiatowego. Nasz prezio jakby przyszło co do czego, stanąłby tuż za plecami PAD. Ale ten krok oznaczałby jednocześnie koniec dość oschłych, ale jednak  względów u Jaro. Prezio natychmiast i bezpowrotnie zostałby zaliczony do grona zdradzieckich mord, a na fotel szykowałby się od razu sportowy neofita, specjalista od sumo.

Prezia mierzi miasteczko zwłaszcza, że dług ciągle rośnie i pomysłów, by to zahamować – nie ma żadnych.  Wieszczę, że choć ryzykuje, poprze jednak PAD, jeśli ten podejmie decyzję i ruszy z nowym partyjnym bytem. To będzie dla prezia już czwarta partia, a dla nas kolejny bałagan, w którym sitwa będzie się ponownie mobilizować i robić wszystko, by nie pospadać z fotelików.