Miesięczne archiwum: Czerwiec 2017

Przysucha nas pobiła

Część rodaków, która potrafi z głowy wymienić wszystkie 16 województw, sytuuje miasteczko powiatowe gdzieś w okolicach Spały. Spała. Kiedyś: Mościcki, wczasy dla średniozamożnej inteligencji i sportowcy. Wielcy sportowcy. Teraz: coroczne wybijanie bezbronnych zwierząt przez gości z dużymi portfelami i małymi fiutami. Malowany Adrian z niemą niewiastą u boku. A ostatnio zjazd Klubów Gazety Polskiej. Wyobrażam sobie jak katecheci dwaj, wybitni miejscowi znawcy sportu włazili w dupę całej tej mrocznej wierchuszce, która do Spały przybyła.

Gazeta Polska to jak kiedyś czerwona Trybuna, której nikt szanujący się do ręki nie brał. GP bezustannie rozpyla mgłę smoleńską, katolicką nienawiść do obcego, a z Tuska, którego mało szanuję, zrobiła faszystę. I właśnie wielbiciele tej gazety gościli się w niedalekiej odległości od miasteczka powiatowego.

Obecna władza i ta centralna, i ta lokalna nie szanuje prawa. Jest bezczelna i pazerna, gardzi wiedzą i autorytetami. Im silniej to demonstruje, choćby uczestnicząc w takich jasełkach jak spalska, tym prosty lud bardziej ją wielbi. Lud prawidłowo czyta przekaz, choć zazwyczaj czytanie nie jest jego mocną stroną. Otóż „czyta”, że prostactwo, ciemnota, zabobon, moralny nihilizm, brudne paznokcie, Macierewicz i Szyszko jako ministrowie, szare pantofle do granatowego garnituru, nienawiść do wszystkiego co inne, to norma, to dress code mówiący: popieramy was, bo jesteście tacy jak my. Ten obciach stał się normą.

Powiatowo-miejska władza robi wiele, by pokazać tą pszenno-ziemniaczaną twarz jako obowiązujący wizerunek. Disco polo, antoniajńskie odpusty, Eleni, marsz dla rodzin, defilada z Antkiem, Don Wasyl no i na inauguracje wszystkiego msze święte, msze święte, msze święte.

Wciąż jednak lokalsi starają się za mało. Stanowczo za mało. Gorliwsi i wierniejsi są w Przysusze. Przysucha nas przebiła. Tam to dopiero zjedzie się intelektualna elyta.

Samotność prezydenta

Czy chciałbyś więcej zarabiać? Czy jesteś za wydłużeniem urlopu wypoczynkowego i skróceniem dnia pracy? Czy wszystkie szkolne zajęcia dodatkowe powinny być bezpłatne? Pytań, na które odpowiedź jest z góry znana są tysiące. Jedno z nich brzmi: czy jesteś za likwidacją strefy płatnego parkowania? Takie pytanie może zadać populista. Ktoś, kto sam boi się podejmować trudnych decyzji, choć do tego właśnie został powołany. Ta „konsultacja społeczna”, za przeprowadzenie której urzędnicy wzięli pieniądze, a mogli w tym czasie zająć się czymś pożytecznym, pokazuje nie tylko bezradność, ale i samotność.

Prezydent miasteczka powiatowego musi borykać się sam ze wszystkim. Oczywiście ma urzędników, którzy wykonują jego polecenia. Nie ma jednak ludzi, którym może ufać, którym może powierzyć jakiś projekt i wrócić do niego, dopiero po to, by się nim pochwalić, ludzi którzy mogliby zaproponować mu cokolwiek i cokolwiek doradzić. Ma tak na własne życzenie. Z jednej strony oczekuje wierności i uległości. Cechy najmniej pożądane w gronie wiernych to: kreatywność, samodzielność, niezależność i odwaga. Wszystko to na czym opiera się dzisiejszy świat i na czym buduje sukces. Z drugiej strony – ta formacja prezentuje wyjątkową mizerię intelektualną i jest jej z nią na swój sposób dobrze. Po to mają wodza, by za nich myślał, podejmował decyzje, prowadził. Najważniejsze – zdjął z nich jakąkolwiek odpowiedzialność.

Strach przed odpowiedzialnością objawia się bezradnością. Bezradność i brak wsparcia uwidaczniają się w tym jednym prostym pytaniu: czy jesteś za strefą płatnego parkowania?

 

O czym rozmawiają faceci

Jadę rano tramwajem łódzką WZ-etką. W tramwaju sporo ludzi. Dwóch mężczyzn w wieku 30-35 lat, widać dobrych znajomych, prowadzi dość głośną rozmowę. Nie trzeba nadstawiać ucha, by usłyszeć, o czym mówią.

Przez dwa przystanki rozmowa dotyczy zachowań córeczki jednego z nich. Mężczyzna z uśmiechem na twarzy opowiada, jaka jest energiczna, jakie lubi zabawy, co dziś będzie robiła w przedszkolu.

Dojeżdżamy do stadionu Widzewa. Nigdy nie pojmę, jak można wywalić furę publicznej kasy, po to, by w następstwie wydawać następną kasę, by upilnować, żeby stadion nie poszedł z dymem, a jego użytkownicy się wzajemnie nie pozabijali. Panowie w tramwaju zmieniają temat rozmowy. Mówią coś o jakiejś drużynie i jej wynikach, ale nie bardzo potrafię powtórzyć.

Za chwilę znów, na dwa kolejne przystanki, wracają do wymiany informacji na temat zachowań swoich dzieci. Jadą pewnie do pracy. Wyglądają na zadowolonych, bez skrępowania wymieniają się wiedzą o tym co lubią ich małych dzieci.

Ich zachowanie i temat rozmowy wywołują u mnie dobry nastrój. Mój ojciec 50 lat temu, pewnie nie był w stanie gadać ze swoimi kumplami o tym, jak nie lubię porannej zupy mlecznej. Wbrew temu, co pragną utrwalić w narodzie prawdziwi Polacy, naród się zmienia. Zmieniają się też faceci. Nie muszą wciąż udawać macho. Nie muszą udowadniać, że nimi są. A tym, co muszą pozostaną stadiony, a czasami już tylko… ulica.

 

 

25. inwestycja

„Dziś 1, czerwca sprzedaliśmy 20 ha dla duńskiego inwestora pod budowę kolejnej dużej fabryki. To moja jubileuszowa 25-ta inwestycja sprowadzona i ulokowana w XXX, dająca nowe miejsca pracy dla mieszkańców miasta, dla okolicy i regionu, a dla XXX PODATKI pozwalające na realizację naszych marzeń. Tak więc ze sprzedaży tej działki sfinansujemy budowę krytej pływalni, a z płaconych przez firmę podatków będziemy mogli ten nasz wymarzony basen utrzymać.” – pochwalił się na FB znajomy prezydent. Nie, nie miasteczka powiatowego.

Cholera jasna, myślę sobie, czemu w moim miasteczku powiatowym nigdy nie było prezydenta, który mógłby zapowiedzieć kolejną, 25-inwestycję? No chociaż, 10-tą.

Jak powstawał basen, to był trium, że powstaje, ale nie było komunikatu, co miasto zrobi, żeby na ten basen zarobić. Nigdy nie było takiego myślenia. Teraz też nie wiemy, kto i jak zarobi na mrożenie lodu pod dachem przez cały rok. Jeśli z naszych podatków, to jak je zwiększymy, bo jak nie zwiększymy to na coś zabraknie. Na co zabraknie? Komu prezio zabierze? Emerytom, którzy dostają po 10 tys. zł na rok i muszą o nie żebrać? Której ulicy nie wyremontuje? Bo, że psy w schronisku nadal będą cierpiać, jak do tej pory, to nikt wątpliwości mieć nie może. Ludowi jeszcze ma starczyć radość z galerii, której nie wybudował, ale którą wychwala. Ponoć widzi wokół siebie więcej dzieci, ale żłobka im nie zafunduje. Co najwyżej darmową przejażdżkę na łyżwach, jak urosną.

No takie są różnice między tymi co rządzą a tymi co zarządzają.