Miesięczne archiwum: Sierpień 2016

Na nowy rok szkolny

Święte oburzenie zapanowało z powodu szkolenia na jakie mieli wyjechać dyrektorzy i dyrektorki szkół ponadgimnazjanych. Jakim prawem nad morze, do ośrodka z gwiazdkami i SPA? No jakim prawem? Skandalicznie wysoki koszt, ponad 20 tys. zł. No to zapytajcie, ile pieniędzy poszło na antoniańską promocję, która nikogo i niczego nie wypromowała.

Myślę, że nauczycielom od organu prowadzącego należy się jakaś bombonierka. Za to ciągłe pomiatanie i poniewieranie. Za coraz krótszą smycz. Za traktowanie ich przez politycznych nieudaczników, jak nieznośne bachory, które trzeba nieustanne strofować i przywoływać do porządku. Za wysługiwanie się jak gówniarzami na posyłki.

Co nauczycielom może zafundować organ? Że im przeniesie zakończenie roku szkolnego z piątku na czwartek, bo jakaś niedouczona historii urzędniczka w końcu tu nie przyjedzie?

Nauczyciele to najbardziej poniżana brać w miasteczku powiatowym. No może ostatnio dorównują im instruktorzy od kultury. Więc coś im należało podarować, by kolejny rok się nie buntowali, nie uczyli demokracji, tolerancji i myślenia, tylko realizowali programy i trzymali się statystyk. Chociaż tę kąpiel kropelkową albo masaż na wodnym łóżku.

Przecież w nowym roku szkolnym, jeszcze częściej niż do tej pory będą z własnej woli uczestniczyć w mszach świętych i prześcigać się, kto pierwszy przyjmie komunię. Za chwilę z bólem zębów będą czytać głośno „Quo vadis”, a już najwyższa pora zacząć pisać scenariusze apeli poświęconych ofiarom smoleńskim i przygotowywać się na prawdziwie bizantyjską imprezę, czyli opłatek z biskupem.

Jak słabiutkie są te władze, skoro wystarczyły głosy oburzenia paru hipokrytów, by nauczycieli nie wysłać na małe zgrupowanie zanim nie zaprzęgnie się ich do pługa.

Niezła beka

Ponoć igrzyska olimpijskie skończyły się dla Polski poniżej oczekiwań. Nie śledziłam ich zbyt uważnie, ale ponoć miało być więcej medali, zwłaszcza w lekkiej atletyce. Może i tak.

Za to ta wiadomość była pewna już w czasie olimpiady, ale postanowiono ją ogłosić w późniejszym terminie. COS-em w Spale nie będzie rządził jeden katecheta, ale dwóch. Zatem medali w lekkiej atletyce za cztery lata w ogóle nie będzie. Nowy wicedyrektor COS jako jedyną dyscyplinę sportu, mógłby uprawiać sumo. No, ale w sumo zdaje się na olimpiadzie medali nie rozdają.

Mimo wszystko bycie wiceWendrowskim to znacznie niżej politycznych ambicji asystenta Macierewiecza, który szykował się w tej kadencji na starostę. Troskę budzi jedynie przyszłość katolickiej szkółki, która była przecież oczkiem w głowie jej dyrektora, a teraz wicedyrektora (COS).

Czy zamiast kolejnych obiektów sportowych w spalskim COS panowie postawią kaplicę? W komunie mówiono, że „nie matura lecz chęć szczera…”. Teraz ani matura, ani chęci, wystarczy błogosławieństwo. To już nie są żarty. Publiczne pieniądze, sportowe talenty. Wszystko pójdzie się piep…, bo ważniejsze są posady dla swoich.

Róbta tak dalej chłopaki, wiatr historii przegoni was szybciej niż was tu przywlókł.

PS Teraz czas się zacząć zastanawiać, kto w takim razie zostanie dyrektorem hali lodowej, gdy już ją nam pan prezydent raczy wybudować i poświęcić.

 

Specjalista ds. lokalnej polityki

Szef tomaszowskiej Platformy Obywatelskiej, Arkadiusz Gajewski jest zatrudniony w łódzkim Zakładzie Wodociągów i Kanalizacji. Jako specjalista, oczywiście.

Kariera zawodowa Gajewskiego jest imponująca. Był bankowcem, skarbnikiem miasta (za prezydentury Jerzego Adamskiego), pracował w Tomaszowskim Inkubatorze Przedsiębiorczości. Jako specjalista od polityki społecznej był zastępcą dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy, a jako specjalista od sportu – wicedyrektorem COS w Spale. Chwilowo specjalizował się też w produkcji płytek ceramicznych, zna się również na zdrowiu, bo przewodniczy radzie nadzorczej Tomaszowskiego Centrum Zdrowia.  Prowadzi też ciągle własne biuro podatkowe.

Czy za chwile Gajewski zostanie kierownikiem tomaszowskich wodociągów? Długoletni kierownik tego zakładu, Leszek Matysiak z końcem roku odchodzi na emeryturę.

 W ZWiK trwa reorganizacja w poszukiwaniu  stanowisk pracy dla swoich. Czy od stycznia przyszłego roku trzeba będzie zakręcić krany? Dotychczas tomaszowskim Wydziałem Produkcji Wody zarządzali specjaliści, ale inżynierowie z wiedzą i praktyką.

Zawodowa droga Gajewskiego, to dowód na to, że przynależność partyjna opłaca się, gdy odpowiednio skutecznie dba się o własną pozycję partyjną. I to jest jedyna korzyść z lokalnych polityków.

Wizjonerzy

Kilka tygodni nie było mnie w miasteczku. Wróciłam i oniemiałam. Jakim to trzeba być wizjonerem, myślicielem, logistykiem i gospodarzem, żeby zgodzić się na zamknięcie jednocześnie ulic: Langego, Barlickiego, Mościckiego i Warszawską. Jak bardzo trzeba mieć w d… to miasto, nie rozumieć ludzi, nie liczyć się z ich potrzebami, nie zastanawiać nad zasadami funkcjonowania różnych grup. Ja bym takiemu wizjonerowi nie pozwoliła mieszkania posprzątać. A tu przez cztery lata jeden z drugim mają trzymać porządek w całym mieście.

Hej, kupcy i usługodawcy, jak się macie? Nie zapomnę jak zebrani do kupy w stowarzyszeniu wpadaliście w histerię, bo kapliczkę trzeba było przenieść o 15 metrów. Jak tłumnie zjawialiście się na sesjach miejskich, walczyć żeby nie było supermarketów. Teraz jest ok.?

Plan jest taki. Wyremontujmy na hura wszystko naraz. Na wybory remonty się skończą, wszyscy o nich zapomną i docenią i znów wybiorą. No, a wisienką na tym torcie będzie galeria, wybudowana tak jak i plac Kościuszki dzięki miłościwie nam panującego.