Miesięczne archiwum: Marzec 2015

Kobieta układna – ps

Ostatni mój wpis przeczytała koleżanka i zaczęła pojękiwać: a czemuż ty nie lubisz Zosi?

Cóż, każdy czyta, to co chce. Ja do Zosi nic nie mam. Ten teks jest nie o niej, ale o jej pryncypale.

Gdyby on ją lubił i szanował, to by jej tego nie zrobił. Potraktował swoją byłą asystentkę z tytułem dyrektorki przedmiotowo. I o tym jest ten wpis. Tak właśnie mężczyźni wychowywani w przeświadczeniu, że są niezastąpionymi i nieomylnymi samcami traktują kobiety. Przedmiotowo.

Gdyby miał dla niej trochę szacunku i zrozumienia, to by była nadal asystentką albo pełnomocniczką, może zastępczynią jakiegoś kompetentnego naczelnika. Przez kila lat by się czegoś nauczyła. Tymczasem szef wystawił ją na pierwszą linię: na pośmiewisko, kpiny i insynuacje. Przesadzam? No to wyobaźmy sobie, że pan preyzdnet nagle znika. Odlatuje na księżyc, zaszywa się w klasztorze. Wszystko jedno. Co się dzieje z panną Zosią? Partyjni koledzy chronią ją? Jest ich kandydatką na prezydenta w nowo rozpisanych wyborach? Kto rozdaje pisowskie karty? Ona?

Trzeba być egoistycznym samcem, wpatrzonym w swoje ego i nie liczącym się z niczym, by w ten sposób zagrać z niedoświadczoną, nieobytą, ale pewnie dość wrażliwą osóbką.

Co ta panna zrobi ze swoim życiem, gdy czas PiS i pana prezydenta w tym mieście dobiegną końca? Na szczęście to nie mój problem.